Coma – Mega Club, Katowice, 9.12.2017

Łodzianie z zespołu Coma to był niegdyś jeden z najważniejszych zespołów w moim życiu. Na każdą płytę czekałem z niecierpliwością. Miłość do ich muzyki rozpoczęła się od pierwszych utworów demonstracyjnych, które usłyszałem będąc jeszcze w technikum. I wszystko to piszę w czasie przeszłym. Niestety…

Zespół Coma to już niestety nie jest ta sama jakość. Poprzedni koncert, na którym byłem odbył się wiele lat temu. Dlatego też mimo dużych obaw oczekiwałem tego występu z niecierpliwością. Niektórych instrumentów nie dało się wyekstrahować z tej ściany dźwięków wydobywającej się ze sceny. Sam Piotr Rogucki już raczej wykrzykuje teksty a nie śpiewa je. Dobrze wypadł jedynie “Leszek Żukowski” zagrany na otwarcie koncertu no i może kończące “100 Tysięcy Jednakowych Miast”. Reszta utworów wydała się miałka. Nowe aranżacje starych przebojów jak np. “Trujące Rośliny” do mnie nie przemówiły. Zresztą nowe utwory również. Płyta “Metal Ballads vol.1” może poza utworem “Lajki” jest nijaka. Nie wiem, w jakim kierunku zmierza zespół ale smutno mi było jak gdzieś w połowie setu ludzie powoli zaczęli opuszczać mury katowickiego Mega Clubu. Szkoda… Jednak będę śledził dalsze poczynania Piotra Roguckiego i jego zespołu bo może wrócą spektakularnie do stylu i gry z początku swojej muzycznej kariery.

Jeszcze jedna ważna rzecz. Pan Świetlik migał jak oszalały dlatego też poniższa galeria nosi miano mini bo to jedyne kadry, z których dało się coś wyciągnąć. Niemniej jednak zapraszam na galerię z ostatniego koncertu w tym roku, na którym MajMusic się pojawił.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.