Wojciech Ciuraj – “Iskry w Popiele”

Dziś w 100-tną rocznicę I Powstania Śląskiego ma miejsce premierę album, upamiętniający to wydarzenie stworzony przez Wojciecha Ciuraja znanego wszystkim z zespołu Walfad. Ponieważ miałem przyjemność słuchać parę razy tego albumu przed premierą dlatego też chciałem się podzielić moją opinią na jego temat.

Gdy kilka miesięcy temu ukazała się informacja o tym, że Wojtek przygotowuje album o I Powstaniu Śląskim (a nawet trylogię o wszystkich powstaniach) miałem obawy czy tak w końcu nadal jeszcze młody artysta podniesie taką bądź co bądź trudną tematykę. Z drugiej jednak strony pamiętałem, że niejednokrotnie już zostałem przez młodego wodzisławianina zaskoczony pozytywnie czy to twórczością macierzystego Walfadu czy pierwszą płytą solową. A czy „Iskry w Popiele” rzeczywiście rozgorzeją dłużej w moich uszach…

Odpowiem jak w jednym z popularnych talent show: „3x TAK”. I mówię to po jakiś około 10 przesłuchaniach. Nie ma się zupełnie do czego przyczepić a można pisać o tej płycie jedynie w samych superlatywach. Zacznę od warstwy tekstowej. Wojtek zawsze zaskakuje swoją głęboką metaforycznością. Tu tak z mojej perspektywy jest jej trochę mniej ale wszystkie teksty są w punkt (np. mój ulubiony fragment z tytułowego utworu „…w jakich piórach będzie orzeł na nas patrzył z góry.”) Świetnym posunięciem było również zaproszenie do współpracy pana Mariana Dziędziela, który swoją recytacją z odpowiednim akcentem i gwarą nadaje klimatu temu albumowi. Po jego „Zaczynomy!” sam chętnie wziąłbym udział w opowiadanym powstaniu.

Muzycznie jest również rewelacyjnie. Widać tu trochę inne podejście Wojtka do każdego dźwięku. Dość powiedzieć, że w trzech utworach zagrał sam mistrz Józef Skrzek („Iskry w Popiele”, „Budzi się Śląsk”, „Iskier Żar”) ale dla mnie cichym bohaterem tej płyty jest Jan Mitoraj i jego gitarowe solówki (szczególnie w „Iskrach w Popiele”). Jego popisy wraz z charakterystyczną gitarą Wojtka świetnie współgrają („Zaczynomy!”) i nadają odpowiedniego tempa tej płycie. Klimatyczna jest również sekcja smyczkowa w osobach Elżbiety Szczyrby (wiolonczela) oraz Pawła Rachwała (skrzypce). Szczególnie uderza w „Strajku sierpniowym ‘19”, „Sygnale Tuż, Tuż” i otwierającym „Sto lat to za mało by zapomnieć”.

Muszę się przyznać, że nie spodziewałem się aż takiej mojej euforii ale po prostu nie potrafię inaczej pisać o tej płycie. „Iskry w popiele” to pozycja obowiązkowa na półce każdego fana nie tylko twórczości Wojtka Ciuraja czy Walfadu ale muzyki w ogóle. Piękne melodie, historyczna tematyka, różnorodność i spójność to najważniejsze zalety tego koncept albumu. Ja mogę jedynie powiedzieć tak, że sto lat to za mało by zapomnieć a wręcz przeciwnie dzięki „Iskrom w Popiele” będziemy pamiętać kolejne sto, dwieście czy trzysta lat to co wydarzyło się w województwie śląskim w poprzednim wieku. I jeszcze jedno: jak to dobrze, że to nie koniec a dopiero początek… tej powstańczej trylogii, na którą będę czekał z niecierpliwością choć coś mi się wydaje, że słuchając jak spójna jest część pierwsza to reszta już jest pewnie po części stworzona choć nie wiem tego na pewno. A na razie wracam do ponownego odsłuchu i wyszukiwania kolejnych smaczków w tym pięknym. 45- minutowym wydawnictwie.

 

  1. Sto lat to za mało by zapomnieć
  2. Iskry w Popiele
  3. Budzi się Śląsk
  4. Strajk sierpniowy `19
  5. Iskier żar
  6. Sygnał tuż, tuż
  7. Zaczynomy!
  8. To już koniec Powstańcy!
  9. Czas siniaków, czas blizn
  10. To nie koniec, To początek!

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.