Cóż to był za wieczór w Tauron Arenie Kraków! W ostatnią sobotę spełniłem jeszcze jedno fotograficzne marzenie i miałem tę przyjemność brać udział w epilogu trasy „Wszystko Było Po Coś” Mroza. Jestem pod wrażeniem rozmachu z jakim ten koncert został zrobiony (a byłem już na tej trasie w Katowicach i myślałem, że tam był odlot). Wszystko w tym koncercie się zgadzało: muzyka, oświetlenie, forma głównego bohatera wieczoru, zespołu jaki i znamienitych gości (uwielbiam duet z Jareckim i ich „Nogi na Stół” oraz z Małgorzatą Ostrowską, która śpiewa „Aurę”). Zresztą ilość gości była imponująca. Pojawili się poza wspomnianymi wcześniej m.in.: Natalia Szroeder („Palę w Oknie”), Vito Bambino („Za Daleko”) czy Tomson („Jak Nie My To Kto”). Nie mogło zabraknąć rewelacyjnego, zeszłorocznego hymnu Męskiego Grania czyli utworu „Supermoce” (w oryginalnym składzie z Vito Bambino i Igo). Niespodzianką w setliście były zapewne „Wolne Duchy” wykonane wraz z jednym z braci Kacperczyk. Piękny był też „fortepianowy” fragment, gdy Mrozu przeniósł się na małą scenę rozstawioną na środku płyty. Wykonał wtedy dwa utwory z obchodzącej 10-lecie płyty „Rollercoaster” (tytułowy a także „1000 Metrów Nad Ziemią”). Zresztą według mnie od tego tak naprawdę zaczęła się właściwa kariera artysty. Lecz on nie odcina się od przeszłości i swojego pierwszego przeboju czyli kompozycji „Miliony Monet”, która teraz koncertowo (wykonywana na bis) jest rasowym utworem i muzycznie nabrała odpowiedniego sznytu. A teraz już poniżej zapraszam na zaakceptowaną galerię. Podziękowania składam na ręce organizatora Good Taste Production za pierwsza akredytację dla mnie i sprawne załatwienie sprawy akceptacji zdjęć.
Views: 118
























