Dears in Headlights to była dla mnie absolutna nowość, gdy usłyszałem ten zespół, który otwierał grudniowy wieczór w Piątym Domu. Mówią o sobie, że ich muzykę można opisać jako połączenie Lany del Rey i Foals i coś w tym rzeczywiście jest. Gosia, Filip i Piotr wspomagani jeszcze gościnnie przez basistę zaintrygowali mnie swoimi dźwiękami i będę obserwować ich poczynania. Zapraszam na ostatnią, katowicką galerię. Tym razem w kolorze.
Views: 9
























