To był jeden z najważniejszych koncertów w moim życiu. Ponieważ to dzięki temu artyście i temu promotorowi (a szczególnie jednej osobie) wszystko się zaczęło. 5 maja 2014 roku dostałem pierwszą akredytację a na scenie pojawił się ten sam artysta czyli Steve Hackett. Gitarzysta wtedy wystąpił w nie tak odległym Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Dlatego też historia zatoczyła koło, a ja po raz drugi mogłem zobaczyć tego wybitnego artystę na scenie, tym razem PreZero Areny w Gliwicach. Dla Steve’a jakby czas się zatrzymał. Nadal jest znakomity i to w swoich solowych kompozycjach jak i tych z repertuaru Genesis. Ten dwuczęściowy spektakl to prawdziwa historia muzyki progresywnej. Do tego jeszcze Steve dobiera sobie jak zawsze znakomitych muzyków: to co robili m.in. Jonas Reingold na basie czy Felix Lehrmann za perkusją jest trudne do opisania. Dobrze zaprezentował się również Nad Sylvan za mikrofonem. Zabrakło tylko jedynie (tak jak te 11 lat temu) aby wyskoczył Ray Wilson i zaśpiewał „Carpets Crawlers” bo on robi to perfekcyjnie. Niemniej jednak łezka zakręciła się nie raz podczas tego wieczoru. Na galerię z pierwszego koncertu maja zapraszam poniżej. Ogromne podziękowania dla Rock Serwis Agency za możliwość dzielenia tych wszystkich uczuć z licznie zebraną publicznością w Gliwicach.
Views: 207










































