Paradise Lost, Rock The Square, Plac Teatralny w Lublinie, 21.06.2025

Jednym z powodów naszej wizyty podczas pierwszej edycji festiwalu Rock The Square w Lublinie (aż sam się dziwię, że dopiero pierwszy raz odwiedziliśmy to miasto) był koncert Paradise Lost. Mój jedyny ich koncert miał miejsce cztery lata temu, wtedy jeszcze na dziedzińcu Hype Parku w Krakowie i ten występ na długo pozostał w mojej pamięci. Tym razem Panowie z Zachodniego Yorkshire zabrali nas w podróż przez swoją dyskografię w ramach letniej trasy „Serenity of Summer 2025”. Były moje ulubione kompozycje jak „Forsaken” czy nieśmiertelne „Faith Divides Us – Death Unites Us”, pojawił się również brawurowo wykonany jeden cover – „Smalltown Boy” z repertuaru Bronski Beat co bardzo mnie ucieszyło. Cały koncert zamknęli utworem „Ghosts” z ostatniego albumu „Obsidian”. Całość niestety zakończyła się w jakieś 70 minut i mam po tym występie pod tym względem jednak mały niedosyt. Ale jeśli chodzi o formę to Panowie są w znakomitej. Słyszałem, że w ostatnich latach bywało różnie. Ja mogę powiedzieć, że tutaj było świetnie. Nick Holmes w dobrej formie wokalnej a Gregor Mackintosh i Aaron Aedy wymiatają na gitarach aż miło. Wszystko fajnie nagłośnione i do tego jasno jak na koncerty Paradise Lost.

Jeszcze słów kilka napiszę o samym festiwalu. Ogólnie to był bardzo udany event, który mam nadzieję na stałe zagości na muzycznej mapie naszego kraju. Bardzo ładnie usytuowany Plac Teatralny z pięknym budynkiem CSK, fajnym ogrodem i tarasem na samej górze tego budynku. Dobrze wszystko skomunikowane. Dźwięk mimo moich obaw znakomity (poza 1000mods, gdzie ktoś trochę przesadził z suwakami). Najlepiej zabrzmiał Soen, ale o tym jeszcze wspomnę w następnej relacji. Światła też ładne, choć pełną paletę mogliśmy zobaczyć dopiero na ostatnim koncercie. To do czego można się przyczepić to może za mała strefa gastro lub ewentualnie zakaz wychodzenia z niej z napojami i jedzeniem co myślę, że spowodowało, że zrobił się tam mały tłok. No i zbyt mały nakład festiwalowych koszulek, których już po drugim koncercie nie było a były naprawdę ładne (i tanie). Warto jeszcze wspomnieć, że merch był ustytuowany w środku budynku CSK wraz ze stoiskiem z winylami co również uważam za duży plus. Myślę, że jeśli organizatorzy wprowadzą te małe poprawki i uda się zorganizować następną edycję to będziemy mieć naprawdę pełnoprawny, średniej wielkości festiwal, na który chętnie ponownie przyjedziemy. A teraz już zapraszam na galerię z koncertu Paradise Lost poniżej.

Views: 198

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.