(13.11.2025, Lynx Music)
- Nie Polecam 03:59
- Opętany 04:43
- Precz 04:12
- Płoniesz 03:58
- Niewolność 02:42
- Astro-Naughty 03:56
- Bunt 03:46
- Bez Obaw 04:11
- Kalifornia 04:31
- Do Widzenia – Outro 00:43
Fanga to zespół z Bielska Białej. Debiutancką EP-kę wydali ponad 10 lat temu, z tekstami po angielsku. Obecnie, wracają z pierwszym pełnym albumem, gdzie wokalista śpiewa już po polsku. Niedawno ukazała się płyta zatytułowana „Nie Polecam”.
Nazwa grupy idealnie pasuje do stylu, który muzycy radośnie uprawiają. Jest prosto, bynajmniej prostacko, dość szybko, wystarczająco ciężko, ale kunsztownie i z wyczuciem. Idealny rock’n’roll na miarę naszych czasów, brzmiący klasycznie, ale urozmaicony dźwiękami klawiszy, dzięki czemu nie jest tak jednostajnie. Brzmienie jest odpowiednio przybrudzone, nie ma mowy o sterylności, która zdecydowanie zepsułaby ogólny efekt. Ozdobą muzyki jest również głos wokalisty, Łukasza Lipowczana, mocny, lekko zachrypnięty, wręcz stworzony do tego gatunku. Pośród wykorzystujących najlepsze elementy hard rocka przebojów (używam tego określenia celowo i bez żenady) znajdzie się sporo elementów stonera („piaszczysty” „Opętany” czy jeszcze cięższy, pełny żaru w stylu Rival Sons „Płoniesz”), bluesowy sznyt („Precz”, bardziej wyluzowany, nonszalancki „Bez Obaw” czy praktycznie boogie w bogato zaaranżowanej „Kalifornii”) czy zmysłowość w „Astro-Naughty”. Nieco szybsze tempo i pięknie przesterowany bas, niczym na pierwszych dwóch płytach Royal Blood, to z kolei główne składowe „Niewolności” i „Buntu”. Chyba nie muszę dodawać, że na albumie usłyszymy zacne solówki gitarowe, choć nastawione raczej na klimat niż ekwilibrystykę. Ciekawe są także polskie teksty, opowiadające o potrzebie nonkonformizmu, niezgodzie na otaczającą rzeczywistość i konieczności własnego jej kreowania. Taki „rebel with a cause”.
Kolejne duże zaskoczenie, sporo ich ostatnio wśród recenzowanych przeze mnie płyt, co traktuję jako ogromną zaletę tego fachu. Fanga uderza precyzyjnie i prosto w nos niczym twardziel, który ma wszystko gdzieś, bo wie, że ze wszystkim sobie poradzi lub jakimś cudem ujdzie mu na sucho. Nie wiem, czemu zespół nie poleca swojej twórczości, bo ja bardzo!
Views: 52

