Millenium – „The Collector” – Recenzja

Millenium – „The Collector”

(20.02.2026, Lynx Music)

  1. Epilogue 15:01
  2. Time Vehicle 9:10
  3. White Crow 6:28
  4. I Would Like To Say Something 5:07
  5. Comercial Song 3:56
  6. Plastic World 4:30
  7. Tic Tock Corporate Clock 3:10
  8. Born To Hate 5:17
  9. Sky 3:11
  10. Colours Of My Life part II 3:01
  11. Where’s My Way ? 4:40
  12. Monotony 5:51
  13. 7 Years 6:43

Fani Millenium nie mają na co narzekać. Kolejne, różnego rodzaju wydawnictwa tej grupy dość regularnie pojawiają się na rynku. Niedawno, ukazała się następna składanka, ale ma ona szczególny charakter.

Album „The Collector” zbiera nagrania z maxi singli i kompilacji, które ukazywały się w latach 2004-2017. Był to okres współpracy zespołu z byłym wokalistą, Łukaszem Gałęziowskim. To poprzednie wcielenie grupy Ryszarda Kramarskiego, z nieco innym, mniej piosenkowym niż obecnie, brzmieniem. Choć ktoś mógłby powiedzieć, że to stare, dobre Millenium i też będzie miał rację.

Nowy album zwraca uwagę już samą okładką. Ach, kto z nas nie chciałby czasem tak zaszyć się gdzieś na odludziu i w spokoju oddać swojej pasji? Z drugiej strony, na wewnętrznym panelu ładnego, rozkładanego digipacka widzimy, jak postać oddala się, może powraca do rzeczywistości, kto wie. Pewne jest jednak, że na „The Collector” znajdziemy ogrom materiału (ponad 70 minut), którego większość w oryginalnych wydaniach jest już raczej trudno dostępna – „In The World Of Fantasy? …and other rarities”, „And Now You Have All!”, „7 Years”, „Time Vehicle”, „Three Brothers Epilogue”, „Rarities”, „White Crow” czy „The Last Three Songs”.

Jak zwykle w takich przypadkach, trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy ta składanka ma sens i może być na nią zapotrzebowanie? Uważam, że tak. Czemu? Przede wszystkim, całość broni się czysto muzycznie. To jest po prostu kawał świetnej, progresywnej muzyki, w której oprócz wspomnianego już Łukasza Gałęziowskiego, usłyszymy także wokalistki Karolinę Leszko i Sabinę Godulę, perkusistę Tomasza Paśko i saksofonistę Dariusza Rybkę, którzy mieli swój wpływ na brzmienie zespołu i są częścią jego historii. Utwory zawarte na „The Collector” to nie odrzuty czy alternatywne wersje, lecz oryginalne wykonania, zebrane z różnych wydawnictw, które ukazywały się na przestrzeni lat. Druga kwestia, to wyjście naprzeciw słuchaczom. Każdy poznaje muzykę inaczej, w swoim tempie. Nie wszyscy śledzą rock progresywny czy nawet samo Millenium od lat, więc warto dać im szansę poznać mniej znaną, a równie ciekawą stronę zespołu.

Przyznaję, że nie wszystkie tego typu wydawnictwa do mnie przemawiają, ale w tym przypadku chylę czoła Ryszardowi Kramarskiemu, że wykonał niemal kronikarską robotę, by to wszystko odnaleźć i przekazać fanom w bardzo elegancki sposób. To teraz trzeba tylko znaleźć tę pustynię…

Views: 7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.