Dimension Of Silence – „Dimension Of Silence” – Recenzja

Dimension Of Silence – „S/T”

(21.11.2025, Soliton)

  1. First Page
  2. Perfect Plan
  3. Neoclassical Marmalade
  4. Message for Mr Edgar
  5. Journey Into The Depths
  6. Where Have You Been For So Long
  7. The Prism Of Time
  8. The Last Chapter

Nie jestem wielkim zwolennikiem ambientu ani fachowcem od rocka elektronicznego, tudzież tak zwanej „szkoły berlińskiej” (takie brzmienia mają wiele nazw). Mimo to, umiem docenić tego rodzaju dźwięki, może dlatego, że nie słucham ich zbyt często. Są jednak albumy, które szczególnie wpadają mi w ucho. Mam sporą przyjemność recenzować właśnie jedną z takich płyt, bo jakiś czas temu wpadł mi w ręce debiut Dimension Of Silence.

Projekt ten tworzy duet – Marcin Szlachta i Tomasz Pyz. Pierwszy z nich fanom rocka progresywnego może być znany z nieodżałowanego Brain Connect. Dawny basista tamtej grupy w swoim nowym zespole odpowiada, poza basem oczywiście, za instrumenty klawiszowe, syntezatory, organy Hammonda oraz gitarę elektryczną. Już sam podział klawiszy na trzy grupy (większość kapel wpisuje po prostu „klawisze”) świadczy o podejściu do muzyki i instrumentów. Tomasz Pyz, również basista, zajmuje się dodatkowo programowaniem perkusji i perkusjonaliami oraz efektami. Razem, panowie tworzą szeroko pojętą elektronikę, wymieniając Tangerine Dream jako jedną z głównych inspiracji (łatwo domyśleć się, kim może być Mr Edgar z tytułu jednego z utworów). I zdecydowanie słychać to w muzyce duetu, ale kompletnie to nie przeszkadza, tym bardziej, że ich twórczość jest bardziej zróżnicowana, stanowiąc coś więcej niż tylko kopię niemieckich mistrzów ambientu. Co nie zmienia faktu, że na albumie nie brakuje klasycznych dla tego stylu brzmień („First Page”, „Message for Mr Edgar”, „The Prism Of Time”). Jednak, duet zatacza dużo szerszy muzyczny krąg, czy to idąc w bardziej podniosłą, majestatyczną stronę („Neoclassical Marmalade” czy „Where Have You Been For So Long” i „The Last Chapter” ze znakomitymi, wysmakowanymi solówkami gitarowymi), tudzież uderzając w nieco weselsze, bardziej dynamiczne tony („Perfect Plan” z melodiami jak z albumu „Nude” Camel czy „Journey Into The Depths”).

Debiut Dimension Of Silence to bardzo ciekawy materiał z niezwykle przyjemnym, ciepłym, analogowym brzmieniem, nie tylko typowo „mandarynkowym”, ale też mogącym kojarzyć się ze starymi grami komputerowymi. Czuć tę nutę nostalgii, ale raczej w formie przemyślanych nawiązań niż kombatanckich wspomnień lat minionych. Do tego, w duchu eklektyzmu i różnorodności. Dobra propozycja nie tylko dla fanów ambientu.

Views: 2

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.