Nie często kończy się 25 lub 30 lat, zwłaszcza gdy jest się zespołem lub audycją radiową. 20 września w Krakowie odbyło się huczne świętowanie jubileuszy odpowiednio grupy Millenium i audycji Mały Leksykon Wielkich Zespołów.
Wydarzenie miało miejsce w Nowohuckim Centrum Kultury w Krakowie. Jest to bardzo ładna sala koncertowa (zapewne nie tylko), położona nieco na uboczu miasta, z dala od zgiełku, za to w dość zielonym krajobrazie. Stworzono naprawdę idealne warunki do oglądania i słuchania tego rodzaju muzyki, dzięki czemu było to tym bardziej przyjemne.
Pierwsza połowa imprezy poświęcona była audycji Mały Leksykon Wielkich Zespołów, którą niestrudzenie od 30 lat (a nawet 31, jak się okazało) prowadzi Artur Chachlowski, który był gospodarzem tej części wydarzenia. Po wprowadzeniu, w którym Artur wraz liderem Millenium, Ryszardem Kramarskim, przywitał gości i opowiedział trochę o historii audycji, miały miejsce rozmowy z zaproszonymi gośćmi i mini występy. Pierwszą zaproszoną na scenę osobą okazała się wieloletnia (ponoć najwierniejsza) słuchaczka MLWZ, Renata, która w wzruszający sposób opowiadała o swoim pierwszym kontakcie z audycją Artura i ile ona dla niej znaczyła. Drugim gościem był Colin Clue, wbrew pozorom, polski artysta, znany z anteny Rock Serwis FM, gdzie obecnie udziela się Chachlowski. Muzyk, po króciutkiej rozmowie, wykonał kilka swoich utworów, pierwszy raz publicznie na scenie, co musiało być sporym wyzwaniem. Colin Clue ładnie zaczarował publiczność swoim ciepłym głosem, choć pod koniec występu zaczęło mu go już brakować. Po ogłoszeniu wyników konkursu radiowego i wręczeniu nagrody szczęśliwemu zwycięzcy, wystąpił muzyk norweskiego zespołu Windmill, Morten Clason, by wykonać dwa utwory swojego macierzystego zespołu, przy akompaniamencie gitary akustycznej i fletu. Na zakończenie tej części, na scenie pojawili się Stuart Nicholson i Dean Baker jako Galahad Stripped. Wspólnie, panowie wykonali skromne, ale złote wersje „Guardian Angel”, „This Life Could Be My Last”, „The Long Goodbye” i szokująco dobry cover „Mein Herz Brennt” Rammstein. Rozbrajający, jak zwykle, Nicholson żartował ze spadających mu spodni, które regularnie podciągał i przyznał: „zaśpiewałem ten kawałek Rammstein w Niemczech i przeżyłem!”.
Drugą część wydarzenia w całości stanowił koncert Millenium, z wiele znaczącym podtytułem „Universum”. Trzeba przyznać, że na obecnym etapie wszystkie wydawnictwa wszelkich projektów Ryszarda Kramarskiego tworzą szeroko rozbudowaną galaktykę muzyczną. Tego wieczoru w Krakowie usłyszeliśmy każdą odsłonę twórczości szefa Lynx Music, w wykonaniu artystów współpracujących z nim, zarówno obecnie, jak i dawniej. Podstawowy skład, poza grającym na klawiszach i okazjonalnie śpiewającym (!) liderem Millenium, tworzyli żelazna sekcja rytmiczna – Krzysztof Wyrwa (bas) i Grzegorz Bauer (perkusja), gitarzyści Piotr Płonka i Marcin Kruczek oraz grający na saksofonie i flecie, fenomenalny w tej roli, Łukasz Płatek. Za mikrofonem najczęściej pojawiał się, co było dość oczywiste, przesympatyczny jak zawsze, Dawid Lewandowski, który zdecydowanie odmładza i nieco ożywia skład zespołu. Wokalista śpiewał w utworach Millenium, również tych, które powstały na długo zanim dołączył do grupy. Dużą niespodzianką był gościnny i zdaje się, że raczej spontaniczny (albo tak zaaranżowany) występ Łukasza Gałęziowskiego, długoletniego wokalisty Millenium, w utworach „Light Your Cigar” oraz już na sam koniec, razem z Dawidem, w „Born in ‘67”.
Często na scenie pojawiała się, znana z Hipgnosis i Albion, Anna Batko, w bardzo dobrej formie, niezwykle czarująca swoim wyjątkowym głosem. Ania śpiewała głównie w utworach TRKproject, czyli pobocznego, studyjnego projektu Ryszarda i aż szkoda, że artyści nie zdecydowali się wyjść poza repertuar z albumu „Odyssey 9999″, swoją drogą znakomitego, ale przecież można było sięgnąć choćby do równie pięknego debiutu. Ryszard zaprezentował również swoje najmłodsze dzieci, czyli reaktywowane Framauro oraz współtworzone literalnie z dzieckiem, bo jego synem, FatherSon. To przy tej okazji na scenę wkraczał Michał Kramarski, który dobrze wywiązał się ze swoich obowiązków, ale nawet po jego ruchach było widać, że pochodzi z zupełnie innego świata muzycznego. Jeśli już jesteśmy przy Framauro, w „Records From My Shelf” i „Like Father Like Son” śpiewał sam Ryszard, z pomocą odpowiednio Stuarta Nicholsona i swojego syna. Na koniec zostawiłem sobie prawdziwą wisienkę na tym muzycznym torcie urodzinowym, czyli (niestety tylko) dwa występy Marka Smelkowskiego, który brawurowo wykonał „When I Fall” i premierowo „The Game” z albumu „Alice” TRKproject. Końcówka występu Millenium to kolejna premiera, tym razem „Past the Veil of Clouds” z albumu „The Lost Melodies” oraz „Through The Looking Glass” (z Dawidem i Anią) zwieńczone kosmicznym pojedynkiem Piotra i Marcina na solówki gitarowe (przez grzeczność powiem, że był remis) oraz wspomniane już „Born in ‘67″ na bis.
Podsumowując, to było podwójne święto muzyczne, audycji Mały Leksykon Wielkich Zespołów i grupy Millenium. Dość spontaniczne, nie takie sztywne, jak mogłoby się wydawać. Bez zadęcia, raczej na luzie, w doborowym i przede wszystkim, bardzo licznym towarzystwie, bo koncert był wyprzedany. Atmosfera panowała właściwie rodzinna, ponieważ wiele przybyłych osób to już praktycznie znajomi Artura i Ryszarda, mimo że poznani pierwotnie jako słuchacze i fani. Pozostaje tylko czekać na obiecane wydawnictwo, ponieważ całość była rejestrowana oraz kolejne audycje i albumy.
Views: 71






Dziękuję za miłe słowa 😉