Atmosphere + Sage Francis, ZooDeVille, Oczki, Warszawa, 02.05.2026 – Relacja

 

To będzie pierwsza w historii naszego portalu relacja z koncertu rapowego. Maj Music raczej nie kojarzy się z tego typu dźwiękami, moja skromna osoba pewnie też niekoniecznie, ale kiedyś dużo słuchałem takiej muzyki, fakt, że ponad 20 lat temu (!). Obecnie, mało słucham hip-hopu, ale mam dużą sympatię do klasycznej odmiany tego gatunku. A opisywany przeze mnie wieczór w warszawskim klubie Oczki (jakby ktoś nie wiedział, jest to dawny Medyk) był całkowicie poświęcony takim właśnie brzmieniom.

Już support był bardzo obiecujący. ZooDeVille to młody raper z Kalifornii, który wykonuje spokojną, lekko odrealnioną, ale tradycyjną odmianę hip-hopu, wierną kalifornijskim wzorcom, bez chrzęszczącej elektroniki i irytującego auto-tune’a. ZooDeVille ma zgrabne flow, jego muzyka jest utrzymana raczej w wolniejszych tempach, ale towarzyszą jej ładne melodie, które urozmaicają i wzbogacają brzmienie. Występowi towarzyszyło skromne światło (przyciemnione na prośbę samego artysty) oraz ciepłe barwy urokliwych wizualizacji na wielkim ekranie z tyłu.

Myślę, że Sage’a Francisa można bez przesady określić mianem żywej legendy amerykańskiego, underground’owego hip-hopu. Jeśli Internet mnie nie oszukuje, to był to pierwszy występ artysty w Polsce. Myślę, że fani, których nie brakowało, co było widać po reakcjach i imponującej znajomości tekstów, nie mogli narzekać. Pochodzący z Rhode Island raper w tym roku skończy równo 50 lat, ale czas nie ima się go szczególnie. Oczywiście, wiek już trochę po nim widać, bo nikt nie młodnieje, tym bardziej, że postarza go siwiejąca już broda, ale Sage Francis jest w doskonałej kondycji. Ubrany surowo, w szatę niczym jakiś szalony, samozwańczy prorok (i flagę jego wytwórni Strange Famous Records) wyrzucał z siebie z energią kolejne wersy, dużo się przy tym ruszając i podskakując, bez widocznej zadyszki. Sage relatywnie rzadko wydaje nowe płyty, skupiony bardziej na prowadzeniu własnego labela, dlatego postawił na swoje najmocniejsze i najbardziej rozpoznawalne albumy. Koncertową setlistę wypełniły zatem hity głównie z „Personal Journals”, „A Healthy Distrust” i „Human the Death Dance”. Trochę szkoda, że zabrakło nowszego „Blue”, ale może nie pasowałby do klimatu gniewnego i żywiołowego koncertu.

Atmosphere ma zasadniczo podobny status jak Sage Francis, ale myślę, że duet z Minneapolis jest jeszcze bardziej popularny, również w naszym kraju. Ponownie ufając informacjom dostępnym w sieci, grupa też wystąpiła w Polsce dopiero pierwszy raz. Było to widać po przyjęciu i w setliście. Publiczność śpiewała ze Slugiem obszerne fragmenty tekstów („Nie zabierajcie mi roboty!”), a setlista chyba była marzeniem każdego fana zespołu. Uważam, że nie zabrakło żadnego istotnego przeboju, z ogromnym przekrojem sięgającym aż do EP-ek „Lucy Ford” (wydanych razem jako LP), które w tym roku obchodzą ćwierćwiecze ukazania się na rynku. Poza tym, masa bangerów, w tym „The Loser Wins”, „GodLovesUgly”, „Sunshine”, „The Woman With the Tattooed Hands”, „Yesterday”, „Smart Went Crazy” czy moje ulubione „God’s Bathroom Floor” i obowiązkowe „Trying to Find a Balance” już na sam koniec. Slug był w doskonałej formie, żywiołowy, charyzmatyczny, pozytywnie nakręcony i zaangażowany. Co chwilę prowokował i zagadywał publiczność, zachęcał do wspólnej zabawy, nawet przeszedł się trochę po sali w pewnym momencie. Główny set zakończył wspólny freestyle z Sage’em Francisem, niestety „bez napisów” dość trudny do odcyfrowania ze słuchu, niemniej brzmiący stylowo. Jedyne, do czego bym się przyczepił, to nagłośnienie, zbyt głośne i ze strasznie dudniącym basem (co podczas supportów nie miało miejsca).

Podsumowując, był to bardzo udany wieczór, ze świetnym rapem w starym stylu. Klimat koncertów hip-hopowych jest specyficzny i niekoniecznie mój ulubiony, ale raz na kilka lat (bo taką mam mniej więcej średnią) mogę się wybrać.

Views: 7

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.