Weedpecker, Ampacity + Snakes Snakes Snakes, Hydrozagadka, Warszawa, 15.10.2026 – Relacja

Małych koncertów ciąg dalszy, jesień zwykle obfituje w takie wydarzenia. Okazja była bardzo interesująca, bowiem dwie z trzech występujących tego wieczoru w Hydrozagadce kapel wydało w tym roku swoje nowe płyty.

Supportem na całej trasie jest Snakes Snakes Snakes (intrygująca nazwa, zaiste), który powoli robi coraz większe zamieszanie na młodej polskiej scenie alternatywnej. Nie dziwię się, ich post-punkowy trans bardzo dobrze sprawdza się zarówno w wersji studyjnej (zeszłoroczny album „Syk”), jak i na żywo. Uwagę przyciąga też żywiołowa, zmysłowo poruszająca się na scenie wokalistka (spokojnie, ma też pazur).

Ampacity cenię przede wszystkim za to, że trudno jest jednoznacznie określić styl zespołu. Wiadomo, że trochę stonera, dużo psychodelii, krautrockowy trans, a do tego inspiracje brzmieniem Pink Floyd i The Doors. Niemniej, podejście trójmiejskiego kwartetu do tego muzycznego amalgamatu jest frapujące i przede wszystkim, bardzo dynamiczne, co świetnie sprawdza się na scenie. Ostatnio, widziałem ich w zeszłym roku, również w Hydrozagadce, z Entropią. Powiedziałbym, że tym razem brzmienie było odrobinę bardziej zamulone, ale na tyle czytelne, że można było z przyjemnością doceniać, zwłaszcza bardzo oryginalne i nieoczywiste w tym stylu (dajmy na to, że okołostonerowym) klawisze. Do tego, utwory głównie z dwóch ostatnich płyt, w tym z tegorocznej „Cosmic Indifference”, które dobrze uzupełniały się, tworząc jedną całość.

Na koniec pojawiła się kapela, która nie gra oszałamiająco często, dlatego każdy jej występ jest sporą gratką. Sam miałem przyjemność dopiero drugi raz brać udział w koncercie Weedpecker (poprzednio jeszcze z wcześniejszym wcieleniem Blindead i Entropią, dawno temu w Progresji). Jednak, nieco mniejsza scena Hydrozagadki sprawdza się lepiej w przypadku takich brzmień – jest dosłownie bliżej i bardziej intymnie, choć przy w miarę przyzwoitej frekwencji nie było aż tak znowu kameralnie. To, co niezwykle podoba mi się w muzyce Warszawiaków, to niedociążanie jej na siłę, w stronę doomu, co czyni niestety wiele grup stonerowych. Tu mamy dźwięki stricte rockowe, bez metalowych wycieczek, co stanowi miłą odmianę. Twórczość Weedpecker jest na tyle spójna, że szczerze mówiąc, nie ma większego znaczenia co grają, choć pojawiły się nowości z „V”. Każdy utwór brzmiał tak samo dobrze, czyli brudno, z potężnym przesterem, ale i krystalicznym wokalem. Zapraszamy na duże festiwale, nie tylko w Polsce.

To było potężna, ale i różnorodna dawka niebanalnych, rockowych dźwięków. Pośród licznych jesiennych koncertów, zdecydowanie warto było wybrać się na psychodeliczny wieczór w Hydrozagadce.

Views: 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.