Szwedzcy wikingowie wzięli mnie z zaskoczenia! Czwartkowy koncert Amon Amarth w gliwickiej PreZero Arenie na długo pozostanie w mojej pamięci, zarówno pod względem brzmienia, jak i samej produkcji. 105 minut znakomitego muzycznego spektaklu, podczas którego naprawdę trudno było oderwać wzrok od sceny! Johan Hegg i jego kompani to niesamowita koncertowa maszyna. Do tego świetne wizualizacje, pirotechnika i kilkukrotnie zmieniająca się scenografia, która robiła ogromne wrażenie. Wszyscy muzycy zaprezentowali się w znakomitej formie i trudno byłoby kogokolwiek szczególnie wyróżnić. Również wokal Johana również był bez zarzutu.
Osobiście najbardziej czekałem na utwory z promowanego podczas tej trasy najnowszego albumu „The Allfather Awakens”. Koncert rozpoczął się dynamicznym „Gjallarhorn”, a później usłyszeliśmy jeszcze „Eight Legs of Thunder”, „We Rule the Waves”, kompozycję tytułową oraz przepiękne „Upphaf”, wykonane w półakustycznej aranżacji przy ognisku. Ten ostatni utwór z pewnością znajdzie się w moim zestawieniu 50 najlepszych kompozycji tego roku. Poza nowym materiałem wyróżniłbym również takie utwory jak „Guardians of Asgaard”, „Raise Your Horns” oraz znakomite „Saxons and Vikings”, podczas którego z nagrania towarzyszył zespołowi Peter „Biff” Byford. Johan Hegg ma również świetny kontakt z publicznością, która przez cały wieczór bawiła się rewelacyjnie. Nie zabrakło tradycyjnego wiosłowania, a także wspólnego toastu, który mniej więcej w połowie koncertu wznieśli wszyscy muzycy, wykrzykując gromkie „Skål!”.
Ogromne podziękowania dla Knock Out Productions za możliwość uczestniczenia w tym fantastycznym wydarzeniu. Musicie mi wybaczyć, ale tym razem galeria jest naprawdę obszerna. Podczas tych 105 minut działo się na scenie tak wiele, że trudno było odłożyć aparat! Serdecznie zapraszam Was do obejrzenia zdjęć poniżej.
Views: 6












































































