(23.01.2026, Lynx Music)
- Make a Wish (Shooting Stars)
- Parrot in My Cage
- A Holy Day
- Home (Upon the Waves)
- Together We Fall
- Fair Trade
- Over the Moon
- Defenceless (We Are)
- Quicksilver
- One World to Collide
- Confessions (Do You Feel Alright?)
Rico Schett to dość tajemniczy projekt muzyka ukrywającego się pod takim właśnie pseudonimem. Niewiele o nim wiemy, kim jest ani skąd pochodzi, ale to nawet stanowi pewnego rodzaju zaletę, bo maksymalnie skupiamy się na muzyce, nie zwracając większej uwagi na personalia. Nie mniej, skład Rico zebrał zacny, bo mimo, że nie są to znane nazwiska, całość brzmi elegancko, kompozycje są bogato aranżowane. Muzycznie, jest eklektycznie, nie jest to typowy rock progresywny, choć z takim się kojarzy, nawet ze względu na wytwórnię, w której został wydany album „Fair Trade”.
„Make a Wish (Shooting Stars)” to tylko krótka, oniryczna introdukcja, ambientowa ballada, ale z wokalem wysuniętym na pierwszy plan. „Parrot in My Cage” to już regularny utwór, ciężki, miarowy, kroczący, jakby lekko industrialny, odhumanizowany, z ciekawie brzmiącą partią klawiszy pod koniec. „A Holy Day” ma idealnie dobrany tytuł, kawałek jest jaśniejszy, cieplejszy i bardziej przestrzenny, znowu klawisze robią znakomitą robotę. „Home (Upon the Waves)” to jedna z moich ulubionych kompozycji na albumie, ballada w stylu Rome czy niektórych spokojniejszych piosenek New Model Army, z silnymi inklinacjami folkowymi i romantyczną duszą. „Together We Fall” kontynuuje ten balladowy ton, ale z wietrznego wybrzeża przenosimy się do przytulnego baru lub kawiarni, gdzieś w powietrzu unosi się duch Chrisa Rea’i. Tytułowy „Fair Trade” jest zawieszony gdzieś między piosenkową tradycją (wokal i melodia) a nowoczesnością okraszoną post-rockowymi ozdobnikami. Początkowo, myślałem, że „Over the Moon” uderzy w nas trip hopem, ale szybko przekształca się w zgrabny utwór z ładną melodią i chwytliwym, niewymuszonym refrenem. „Defenceless (We Are)” wnosi nieco mroku i melancholii, co dobrze pasuje do smutnego, ale szczerego tekstu o człowieczeństwie. Folk, w nieco amerykańskim stylu, ale pomieszany z progresywną wrażliwością, powraca w „Quicksilver”. Z kolei, w intymnym „One World to Collide” przez chwilę myślałem, że zaraz zacznie śpiewać Fink, ze względu na przestrzeń i delikatność, z których słynie brytyjski artysta. Album zamyka oszczędny, ale zaskakująco wyrazisty „Confessions (Do You Feel Alright?)”.
Album „Fair Trade” miło mnie zaskoczył. Właściwie, niczego nie oczekiwałem i nie spodziewałem się, a otrzymałem bardzo przyjemny materiał, którego dobrze słucha się zwłaszcza wieczorem, na spokojnie. Przytula i koi, a często tylko tego potrzebujemy na koniec dnia, gdy już na nic nie mamy ochoty. Dziękuję Rico Schett, tego mi brakowało.
Views: 10

