Są takie zespoły na polskiej scenie muzycznej, które kocham szczególnie. Jednym z tych najważniejszych jest właśnie Distant Dream, który poniekąd udało mi się sprowadzić na Spring Prog Festival. Instrumentalny projekt Marcina Majrowskiego przyjechał do Sosnowca zaprezentować przekrojowy materiał ze swoich czterech albumów. I jak zawsze był to piorunujący występ z takimi świetnymi kompozycjami jak „Sleeping Waves”, „In Coma” czy otwierającym „When Life Meets The Void”. Niesamowite było też oświetlenie, które równocześnie bywa zmorą fotografów ale akurat w przypadku Distant Dream się do tego przyzwyczaiłem. To do czego mogę się jedynie przyczepić to zbyt cicho ustawiona gitara Marcina przez większość występu i gdzieś zanikała przy pozostałych instrumentach. Jednakże perfekcyjnie ustawiona była perkusja, która nie zagłuszyła gitar (a tego się obawiałem bo Marcin Kotarbiński się nie oszczędza za garami). Trzymam kciuki, żeby w przyszłym roku ukazał się nowy album bo czekam na niego z niecierpliwością. Serdecznie zapraszam na galerię poniżej.
Views: 15













































