Nie wiem, czy to dwutygodniowa przerwa od koncertów, czy może magia muzyki tworzonej przez Micka Mossa sprawiła, że tak mocno przeżyłem wczorajszy wieczór w krakowskim Klubie Spotkań Poczta Główna. Podejrzewam, że duży wpływ miał również fakt, iż po raz pierwszy mogliśmy usłyszeć na żywo utwory drugiego projektu Micka – Sleeping Pulse. Lider obu formacji postanowił podzielić koncert na dwie części. W pierwszej usłyszeliśmy materiał Sleeping Pulse. Nie zabrakło najważniejszych kompozycji z albumu „Under The Same Sky” („Parasite”, „Gagging Order”, „Noose”, „The Puppeteer” oraz genialnego „War”) a także utworów z wydanego w tym roku świetnego „Dreams & Limitations”, z którego zabrzmiały „Rise”, „The Constraint” i „The Butterfly Collector”.
Druga część wieczoru należała już do Antimatter. Setlista została oparta na albumach „Fear of a Unique Identity” („Monochrome”, „Uniformed & Black”, „Wide Awake in the Concrete Asylum”, „The Parade”, „Paranova”) oraz „Black Market Enlightenment” („The Third Arm”, „Partners in Crime” i „Existential”). Całość muzycy zakończyli bisem w postaci „The Blind Lead The Blind” z debiutanckiego albumu Sleeping Pulse. Choć początek koncertu nie był idealny i przez pierwsze utwory dało się odczuć problemy z nagłośnieniem, to mniej więcej od trzeciej kompozycji wszystko zaczęło brzmieć tak, jak powinno. Później było już tylko lepiej. Mick Moss jest obecnie w znakomitej formie, a to, co za perkusją wyczynia Fab Regmann, można określić jednym słowem – perfekcja.
Nie pamiętam już, który był to mój koncert Antimatter, ale szczerze mówiąc nie ma to większego znaczenia. Gdy tylko ponownie pojawią się w Polsce, znów będę pod sceną. Nie tylko po to, by posłuchać ich muzyki, ale także by zamienić kilka słów z ludźmi, którzy poza sceną są równie sympatyczni, jak na niej utalentowani. Zapraszam do obejrzenia galerii zdjęć z tego wyjątkowego wieczoru. Serdeczne podziękowania dla Iron Realm Productions za akredytację.
Views: 19
















































