Sounds Like The End of The World – Mega Club, Katowice, 9.12.2017

Zespół Sounds Like The End of The World udało się nam zobaczyć najwięcej razy w kończącym się właśnie 2017 roku. Były to cztery niezapomniane wieczory w różnych okolicznościach przyrody. Trzeba przyznać, że Michał Baszuro i jego spółka świetnie sobie to zorganizowali. Występy z zespołami takimi jak Riverside, Antimatter oraz Coma spowodowały, że mogli się zaprezentować licznej a zarazem różnorodnej publiczności. Każdy z tych koncertów mimo, że występowali jako support zebrał sporą publikę, która chętnie po koncercie podchodziła i nabywała płyty i gadżety od zespołu. Podczas ostatniego występu przed Comą więcej osób podeszło właśnie do sklepiku Soundsów niż do równolegle prowadzonego przez osoby z łódzkiej ekipy.

Jeśli chodzi o sam koncert to był energetyczny. Widać, że utwory z drugiego albumu są już fajnie ograne, a te z debiutu też już okrzepły i brzmią teraz w wykonaniu kwartetu jeszcze lepiej niż na płycie. Szczególnie zapadł mi w pamięci “Watching Alex”, który jest jednym z moich ulubionych. I pomyśleć, że jakiś czas temu po rozstaniu z Łukaszem Pawlukiem powiedziałem po jednym z koncertów w Łódzkim Domu Kultury, że to już nie będzie ten sam zespół. Wtedy jeszcze były próby grania w piątkę. I patrząc z perspektywy czasu dobrze się stało, że Panowie występują jako kwartet. Bo od tego momentu jest coraz lepiej. Zresztą myślę, że płyta “Stories” pojawi się w niejednym podsumowaniu roku. W moim na pewno. Serdecznie zapraszam na galerię, co prawda było ciemno ale myślę, że kilka zdjęć może się podobać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.