Muzycy z zespołu Turbulence mieli najdalej do Ostrowa Wielkopolskiego, bo też przylecieli z Libanu. Dla mnie to była największa niespodzianka tegorocznej edycji. Mimo, że płytowo jakoś nie do końca mi siadła ta muzyka to na żywo obroniła się znakomicie. Przede wszystkim dzięki wspaniałemu Omarowi Hage, który za mikrofonem robi ogromną robotę w tej formacji. Pokłony również dla Alaina Ibrahima za solówki gitarowe. Uwielbiam dźwięk gitar Strandberga. Szkoda tylko, że panowie od oświetlenia tak słabo świecili i jeszcze zadymili bo wtedy ten koncert na zdjęciach prezentowałby się dużo lepiej. Niemniej jednak zapraszam na kolejną galerię z Ostrów Rock Festival 2025.
Views: 19
























