Animations – „Definition Of Mad” – Recenzja

Animations – „Definition Of Mad”

(13.01.2026, własnym sumptem)

  1. Definition Of Mad 04:28
  2. Golden Boy 05:25
  3. Save Me From Me 03:43
  4. The Stars Will Guide Your Way 04:30
  5. Last Prayer 06:47

Mamy mocny początek roku, dosłownie i w przenośni. Jakoś tak się ułożyło, że większość dotychczasowych tegorocznych nowości, przynajmniej tych, które pozostają w kręgu moich zainteresowań, to raczej waga ciężka (choć nie ekstremalna). Uroczyście ogłaszam, że moja pierwsza recenzja muzyki wydanej AD 2026 dotyczy najnowszej EP-ki zespołu Animations, zatytułowanej „Definition Of Mad”.

Z dużym zaskoczeniem stwierdziłem, że od poprzedniej płyty zespołu z Jaworzna minęło już ponad dwa lata. Bardzo udany zresztą, album „Contemporary Guide to Modern Living” ukazał się w październiku 2023 roku. Miałem nawet przyjemność recenzować go, wtedy jeszcze w innych barwach. Teraz grupa powraca z małym wydawnictwem, choć te niecałe 25 minut muzyki uderza z taką mocą, że ciężko tu mówić o szczególnym niedosycie. Założenia za bardzo się nie zmieniły, choć mam wrażenie, że obecny styl zespołu wykrystalizował się ostatecznie dopiero na poprzednim krążku, po różnych rewoltach w przeszłości. Zatem, wciąż mamy do czynienia z nowoczesnym metalem, z potężnym groove’m i progresywnymi ciągotami.

Tytułowe „Definition Of Mad” miło chłoszcze po uszach perkusyjną galopadą i riffem, którego nie powstydziłyby się Machine Head czy Lamb Of God. Intensywny utwór łagodzi znakomity, melodyjny, ale nieprzesłodzony refren. Na deser dostajemy też udanie wpasowaną, choć trochę za krótką solówkę gitarową. Co za otwarcie! „Golden Boy” rozpoczyna się dość nieśmiało, ale szybko rozkręca się, choć jest mocno zróżnicowany. Solidnemu riffowaniu (a nawet jakby break down’owi!) towarzyszą bardziej progresywne przejścia w stylu Leprous i emocjonalny refren zaśpiewany w cudownie zbolały sposób. Na kontrastach zbudowany jest też „Save Me From Me”, w którym główny motyw jest bardzo przystępny, ale zwrotki jednak surowe, choć cały czas chwytliwe i wspaniale bujające. Pojawia się tu nawet niski growl i wreszcie trochę dłuższe solo gitarzysty. Niezbędny w tej zawierusze oddech dostarcza „The Stars Will Guide Your Way”. Czysty śpiew w zwrotkach przynosi niezwykle tu potrzebne ukojenie. Nawet solówka jest zagrana w innym stylu, z większym uczuciem. Zamykający album, najdłuższy i najbardziej rozbudowany „Last Prayer”, to znowu żonglerka stylistyczna. Obok czystego wokalu, ładnych melodii i szczypty elektroniki pojawia się standardowa w twórczości zespołu młócka, choć tu odpowiednio wyważona i podana z gracją, a wieńcząca utwór wysmakowana solówka jest wyjątkowej urody.

Tak powinno przygotowywać się tego rodzaju wydawnictwa. Muszę wreszcie zwrócić uwagę na nietuzinkową, być może lekko kontrowersyjną okładkę, która robi wrażenie i nie pozostawia obojętnym. Lubię tak wyrazistą sztukę! A muzycznie, znać, że panowie z Animations weszli do studia znakomicie przygotowani, z dobrym materiałem, pewni tego, co chcą osiągnąć. Pomijając po prostu świetne, przemyślane i doskonale zagrane kompozycje, brzmienie „Definition Of Mad” to czysta poezja. Ciężar nie przesłania melodii, a kontrasty nie rozjeżdżają się, tylko tworzą konsekwentną całość. Nie jest to typowy metal progresywny, ale każdy, kto kocha groove, powinien zapoznać się z nową propozycją ekipy z Jaworzna, dlatego mam tym większą nadzieję, że znajdzie ona wielu sympatyków. Zapiszcie sobie tę płytę, żeby nikomu potem nie uciekła podczas rocznych podsumowań!

Views: 29

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.