Zeszłotygodniowy koncert zespołu Haken mogę uznać za jeden z trudniejszych, bo cały występ fotografowałem – uwaga – ze stołeczka. Można uznać, że był to level hard w nomenklaturze gamingowej. Brak fosy i tłumnie przybyli fani sprawili jednak, że tylko taka opcja wchodziła w grę. Abstrahując od tego, mogę napisać, że Brytyjczycy są w znakomitej formie. Po sporych roszadach w składzie (odeszli Conner Green, basista, i Charlie Griffiths, gitarzysta) Haken wrócił do nas z bardzo udaną EP-ką „in a fever dream”, którą tego wieczoru wykonał w całości. Zespół rozpoczął od tytułowego utworu z tego wydawnictwa, by później płynnie przejść do „Initiate” z albumu „Affinity”. Od samego początku dźwięk był perfekcyjny i – według mnie – dobrze ustawiony (dla niektórych mógł być zbyt głośny), czego nie mogłem powiedzieć o supportach. Następnie zagrali „delirium”, które jest dla mnie prawdziwym crackerem ze wspomnianej EP-ki. Później pojawiły się utwory z kolejnych albumów: „Virus” („Invasion” oraz zagrane na bis „Prosthetic”), „Vector” („A Cell Divides” i genialnie wykonane „Nil by Mouth”), „Fauna” (tylko „Sempiternal Beings”), a także „The Endless Knot” z „Affinity”, który dopełnił setlistę. Myślę, że niemałym zaskoczeniem jest fakt, że na tej trasie nie pojawia się nic ze starszych dokonań zespołu. Szczególnie mam tu na myśli takie utwory jak „Cockroach King” czy „Pareidolia”.
Niemniej jednak sam koncert był świetny. Największe pokłony chylę przed Rossem Jenningsem, który jest w znakomitej formie. Haken słyszałem już kilka razy i zawsze mogłem się do czegoś przyczepić, jeśli chodzi o wokal. Tym razem jednak nie znalazłem żadnego powodu do narzekania. Do tego świetny jak zawsze Richard Henshall na gitarze, szalejący Ray Hearne i Pete Jones za klawiszami. Panowie zabrali też w trasę Freddiego Drapera, który świetnie sprawdza się na basie i wokalu wspierającym. Wszystko to okraszone było bardzo ciekawą oprawą świetlną (na szczęście zespół miał swojego człowieka odpowiedzialnego za światła). Naprawdę świetny koncert, choć warunki oraz jakość nagłośnienia i oświetlenia supportów nie zapowiadały tak dobrego wieczoru.
Serdeczne dzięki dla Winiary Bookings za akredytację. Poniżej zapraszam na obszerną galerię z tego koncertu.
Views: 12






















































