Czas na wspomnienia z gdańskiego wypadu do klubu B90 znajdującego się na terenie Stoczni Gdańskiej. Przyznaję, że byłem tam pierwszy raz i teraz rozumiem, dlaczego wiele osób żałuje, że Mystic Festival nie będzie się już tam odbywał. Rzeczywiście klimat tego miejsca robi wrażenie. Głównym magnesem, który przyciągnął mnie do tego miejsca był koncert gwiazdy wieczoru – zespołu Trivium. Ich ostatni album wydany już pięć lat temu „In The Court of The Dragon” bardzo przypadł mi do gustu i od tego czasu szukałem sposobności aby zobaczyć ich na żywo. Aktualnie zespół pochodzący z Orlando kończy świętowanie jubileuszu wydana swojego drugiego albumu „Ascendancy”, któremu stuknęło 20 lat w zeszłym roku. Z niego usłyszeliśmy cztery fragmenty („Pull Harder on the Strings of Your Martyr”, „A Gunshot to the Head of Trepidation”, „Like Light to the Flies” oraz „Dying in Your Arms”). Reszta setlisty była mocno przekrojowa choć nie pojawiła się żadna kompozycja ze wspomnianej przez mnie ostatniej płyty. Trochę szkoda lecz zapewne przez ostatnie lata był mocno eksploatowana i dlatego zespół zdecydował się na wycięcie utworów z tego albumu na tej trasie. Nie narzekam jednak bo usłyszałem tak świetne utwory jak „Until The World Goes Cold”, „Silence in the Snow” czy „The Heart From Your Hate”. Na bis wybrzmiało jeszcze znakomite „In Waves”.
Koncert był rewelacyjny, a zespół od samego początku nie brał jeńców. W zasadzie nie było czasu na złapanie oddechu. Wszystko podczas tego występu zagrało jak należy. Dźwięk był idealny od pierwszego akordu, światła również robiły świetną robotę, a całość dopełniały dymiarki. Niestety podczas wieczoru w Gdańsku nie było pirotechniki (widocznie, klub nie spełnił wymogów) ale dzięki temu mogliśmy z bliska na początku koncertu podziwiać Matta i jego kolegów. Warto też podkreślić interakcję frontmana z publicznością. Matt świetnie odnajduje się w tej roli. Nie ograniczał się przy tym do dwóch czy trzech słów po polsku (rozbrajające było jego „Skaczcie!” podczas jednego z utworów). No i oczywiście, a może przede wszystkim, śpiewa rewelacyjnie. Pozostali muzycy również zasługują wyłącznie na pochwały. Matt ze sceny bardzo dziękował zebranej publiczności (było sporo ludzi choć do sold outu było daleko) i obiecał, że jak nagrają nowy album to przyjadą. Trzymam go za słowo bo z chęcią to powtórzę. A teraz już zapraszam na galerię z tego wydarzenia.
Serdeczne podziękowania dla Knock Out Productions za akredytację na ten koncert.
Views: 285
















































